 |
organizatorzy
sponsorzy główni kongresu
sponsorzy kongresu
mecenasi kongresu
|
 |
3. Edukacja specjalistów
Polska naukowa szkoła informatyczna ma znaczące osiągnięcia. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych wyszkolono na potrzeby uczelni dobrą kadrę informatyczną, której spora część wyjechała za granicę, odnosząc tam niekiedy znaczące sukcesy. Naukowcy pozostający w kraju oprócz pracy na uczelni zajmują się pracą zarobkową w firmach informatycznych.
O potencjale naszych uczelni może świadczyć np. zdobywanie czołowych miejsc w mistrzostwach świata w programowaniu zespołowym (w prestiżowym, odbywającym się już od 27 lat turnieju amerykańskiego towarzystwa naukowego Association for Computing Machinery) przez studentów Uniwersytetu Warszawskiego oraz w konkursach IEEE Computer Society International Design Competition przez studentów informatyki Politechniki Poznańskiej.
Przyszłość polskich uczelni w Unii Europejskiej nie wygląda najlepiej. Dostępność edukacji za granicą oraz kiepska kondycja naszych uczelni, przy nadciągającym niżu demograficznym, źle wróżą naszym uczelniom. Uczelnie państwowe w minionej dekadzie czterokrotnie zwiększyły liczbę studentów przy malejącym finansowaniu ze strony budżetu i znajdują się w dramatycznej sytuacji. Równocześnie jednak w niewielkim stopniu - samodzielnie lub wspólnie - podejmowały współpracę z uczelniami z krajów unijnych.
Dramatyczna sytuacja finansowa polskich uczelni państwowych jest powszechnie znana, ale niestety ignorowana w uchwalanych przez parlament budżetach. Jednakże sytuacja ta nie może przesłaniać braku działania w kierunku szerszej konsolidacji polskich uczelni z uczelniami z Unii Europejskiej. Wprawdzie podpisane zostały porozumienia pomiędzy uniwersytetami (na system ewidencji studentów) oraz pomiędzy politechnikami (na szkolenia przez sieć), ale nie są to przedsięwzięcia powszechne. Brak chęci współpracy utrudni uczelniom dostęp do funduszy unijnych oraz uaktualnienie programów nauczania. Byłoby niedobrze, gdyby szansa wynikająca z przystąpienia do Unii, skończyła się emigracją młodych, zdolnych ludzi nie tylko za pracą, ale i po nauki.
Zakres programów nauczania informatyki jest obecnie określony przez Standardy Nauczania dla Kierunków Studiów, nie odzwierciedlając rzeczywistych potrzeb rynku pracy. Szczególnym problemem jest brak współdziałania w aktualizacji programów nauczania w dziedzinie informatyki i telekomunikacji, które zostały ostatnio znacząco zmodyfikowane w Unii Europejskiej (we współpracy z wiodącymi zachodnimi korporacjami).
Uczelnie nie skonsolidowały swoich działań w kierunku uaktualnienia programów nauczania silnie rozwijanych w krajach Unii Europejskiej. W 2001 roku Unia zdefiniowała zakres nauczania dla ponad 60 nowych zawodów w obszarze teleinformatyki. W sytuacji gdy możliwa będzie praca w Unii Europejskiej, takie zaniechanie ujednolicenia programów nauczania będzie brzemienne w skutkach.
Akredytacja szkół wyższych staje się ważnym czynnikiem oceny ich jakości. Jedyną prawną metodą weryfikacji jakości nauczania we wszystkich rodzajach szkół jest ich akredytacja.
Działające obecnie komisje akredytacyjne: Uniwersytecka (UKA), Państwowa (PKA) oraz Uczelni Technicznych (KAUT), tak potrzebne dla weryfikacji programów i jakości nauczania, nie są w stanie zweryfikować wszystkich szkół. Są też i takie szkoły, które starają się uniknąć weryfikacji. Niestety najbardziej poszkodowani są w takich przypadkach studenci, którzy po kilku latach płatnych studiów dowiadują się nagle, że jakość ich wiedzy nie została "urzędowo" zaakceptowana. W interesie samych szkół oraz ich kadry dydaktycznej powinno być jak najszybsze uzyskanie akredytacji. Wskazane jest skorzystanie z doświadczeń i umiejętności organizacji i stowarzyszeń informatycznych.
Kształcenie informatyków o wysokich kwalifikacjach nie jest możliwe bez kadry naukowej prowadzącej badania na poziomie zapewniającym kontakt z nauką światową. Liczenie na to, że twórczych informatyków można kształcić bez prowadzenia badań naukowych i odpowiedniego programu dydaktycznego jest niebezpiecznym złudzeniem.
Znaczące zwiększenie liczby studentów kształconych w różnych specjalizacjach, a często niestety w paraspecjalizacjach, nie przekłada się na ich jakość. Przyswajana przez nich wiedza często ogranicza się do poznania obsługi aktualnie dostępnych wersji produktów informatycznych. Bez poznawania i rozwijania podstaw teoretycznych rozwiązań informatycznych oraz korzystania z badań naukowych, absolwenci ci będą tylko przyuczonymi technikami. W wielu przypadkach nie będą mieli szans na rozwój zawodowy w przyszłości.
Informatyka stosowana
Oprócz informatycznej elity są i będą potrzebni specjaliści umiejący wdrażać osiągnięcia informatyki do różnych dziedzin praktyki. Właśnie w celu kształcenia takich "specjalistów interfejsowych" zaproponowałem utworzenie nowego kierunku studiów "informatyka stosowana".
Kształcenie tego rodzaju specjalistów może zaspokoić trojakiego rodzaju potrzeby.
Po pierwsze zostanie wreszcie dobrze zdefiniowana dziedzina wiedzy, niezwiązana z tworzeniem nowych narzędzi informatycznych, ale z profesjonalnym stosowaniem informatyki w różnych dziedzinach. Zdefiniowanie takiej jednej, ale wewnętrznie zróżnicowanej dziedziny, zapobiegnie obserwowanej obecnie niepotrzebnej proliferacji różnych "informatyk specjalistycznych". Informatyka stosowana ma być ważną i potrzebną profesją, w której gruntowna znajomość metod i technik informatyki (mniej więcej takich samych w różnych dziedzinach zastosowań, bo czym się tak naprawdę różni baza danych w banku od bazy danych w szpitalu?) musi być ściśle powiązana z solidną profesjonalną wiedzą na temat jednej z wielu sfer zastosowań - na przykład określonej dziedziny techniki, ekonomii, medycyny itp. Spowoduje to możliwość głębszej penetracji informatyki do różnych dziedzin zastosowań, gdyż proponowane do użycia narzędzia informatyczne, wdrażane i pielęgnowane przez specjalistów od informatyki stosowanej, będą mogły być znacznie bardziej rozbudowane i skomplikowane w sferze ich funkcjonalności, a jednocześnie ich wytwarzanie i modyfikowanie będzie mogło przebiegać szybciej i taniej, gdyż można będzie zrezygnować z rozbudowywania "idioto-odpornego" interfejsu użytkownika. Specjaliści informatyki stosowanej, łącząc solidną wiedzę informatyczną z dogłębną znajomością określonej sfery zastosowań, będą umieli skutecznie inspirować profesjonalnych informatyków do podejmowania i rozwiązywania problemów, które są naprawdę ważne dla praktyki, zamiast częstej obecnie produkcji informatycznych gadżetów, ciekawych, ale w niewielkim tylko stopniu usprawniających określoną działalność. Zapobiegnie to na przykład sytuacji, w której dobrze znający swój zawód informatycy muszą sami wymyślać, jak ma działać informatyczny system sterowania pieca hutniczego (bo typowy technolog ucieka na sam dźwięk słowa "megabajt"), mając o samym procesie metalurgicznympojęcie typu "jak sobie mały Jaś wyobraża hutę".
Po drugie propozycja studiowania informatyki stosowanej pomoże dostosować ofertę kształcenia do aspiracji kandydatów i do możliwości uczelni. Jest bowiem obecnie zjawiskiem powszechnym znaczny nadmiar liczby kandydatów, chcących się kształcić w zakresie informatyki, w stosunku do liczby miejsc, jakie mogą zaoferować zwłaszcza te uczelnie, których dyplomy zdobyły sobie dobrą pozycję na rynku pracy. Oznacza to, że po konkursowym egzaminie wstępnym trzeba "odesłać z kwitkiem" wielu dobrze motywowanych i zdolnych młodych ludzi, którzy pragnęli wykonywać zawód (być może nawet wybitnego) informatyka, a którym się po prostu nie powiodło na egzaminie. Jednak poszerzenie oferty kształcenia w zakresie "czystej" informatyki jest niemożliwe ze względu na ograniczenia finansowe, kadrowe, lokalowe i sprzętowe (wymienione w kolejności ważności). Wprowadzenie nowego kierunku kształcenia w zakresie Informatyki Stosowanej pozwoli znacząco powiększyć ofertę kształcenia, lepiej wykorzystując przy tym istniejący potencjał polskich uczelni.
Po trzecie dobre wyodrębnienie informatyki stosowanej pomoże także lepiej zdefiniować informatykę "czystą" - to znaczy wiedzę i profesję związaną z tworzeniem i rozwojem nowych metod i technik informatycznych, w tym także niezwiązanych wąsko z żadną sferą zastosowań (np. inżynieria oprogramowania, projektowanie systemów, technologia baz danych, problemy bezpieczeństwa w systemach komputerowych, tworzenie i administracja sieci komputerowych, sztuczna inteligencja itd.). Obecny brak takiego wyodrębnienia powoduje, że w naszym zawodzie toczą się niezliczone spory na temat tego co należy, a co nie należy do "prawdziwej informatyki" (Computer Science). Stworzenie możliwości prowadzenia badań naukowych, a także kształcenia w obszarze informatyki stosowanej (Applied Informatics), bardzo skutecznie uporządkuje także i tę sferę, eliminując konflikty, licznie dzisiaj występujące, a zupełnie niesłużące interesom żadnej z zainteresowanych stron.
prof. Ryszard Tadeusiewicz
Informatyka
Informatyka jako dyscyplina została dobrze zdefiniowana w wyniku prac grupy autorów pod kierunkiem P. J. Denninga (por. Com. ACM 32 no. 1, 1989, str. 9-23) jako computing, czyli computer science + computer engineering. Definicja ta jest powszechnie przyjęta oraz, moim zdaniem, nie wymaga istotnych zmian, oprócz uzupełnień wynikających z rozwoju nauki i technologii. (...) Należy doskonalić kształcenie "pełnych" informatyków, tzn. takich, których curriculum, zgodnie z wspomnianym już raportem grupy Denninga, obejmuje także implementację i zastosowanie. Nie uważam, by pomysł pod hasłem "informatyka stosowana" przyczyniał się do realizacji tego celu. Jest to raczej próba obejścia wymagań kadrowych, która może jedynie prowadzić do sztucznego samouspokojenia i produkowania absolwentów, którzy nie posiadają niezbędnego minimum wiedzy informatycznej.
prof. Jan Węglarz
Makrokierunki kształcenia
Wzbogacanie tradycyjnych kierunków nauczania treściami innych kierunków jest oczywiście pożądane, ale nie może zastąpić tworzenia kierunków ponadspecjalizacyjnych. W tym kontekście pojawia się idea tworzenia makrokierunków, jako sposobu na zadośćuczynienie obu tym potrzebom.
Dyskusja nad kwestią makrokierunków może być dobrą okazją do rozważenia innych ważnych kwestii związanych z kształceniem w obszarze informatyki, w którym mamy do czynienia, w moim przekonaniu, ze znacznym zamętem. Czy można sobie wyobrazić wspólne, sensowne wymagania programowe dla kierunku kształcenia "informatyka" prowadzonego na uniwersytetach, politechnikach i uczelniach ekonomicznych? Wątpię. Czy nie lepiej uznać, że termin informatyka dotyczy dziedziny wiedzy o charakterze podstawowym, podobnie jak, na przykład matematyka, której elementy powinny być wykładane na wszystkich kierunkach studiów, a dla rozróżnienia specjalności (kierunków) kształcenia na różnych typach uczelni wprowadzić terminy stosowane w krajach anglosaskich, takie jak computer science, computer technology, computer engineering, software engineering itp., ewentualnie takie rozróżnienia, jak w Niemczech: informatyka teoretyczna, informatyka techniczna, informatyka ekonomiczna.
prof. Józef Lubacz
Stan kadr na uczelni wymaga analiz. W poprzednich latach uczelniane instytuty zajmujące się dydaktyką informatyki odnotowywały na ogół zmniejszenie liczebności kadry dydaktycznej. W ubiegłym roku odnotowano zwiększone zainteresowanie pracą na uczelni młodych absolwentów. Nie zmienia to jeszcze ogólnie złej kondycji kadrowej polskich uczelni, będącej konsekwencją przyjętej polityki finansowania uczelni oraz braku możliwości częściowej wymiany kadry dydaktycznej - z powodu ustawowej
nominacji.
Przyczyny zmniejszenia się liczebności informatycznej kadry dydaktycznej są znane - samodzielna działalność w poszukiwanym zawodzie, praca w uczelniach prywatnych szkolących w "modnej" ciągle jeszcze informatyce oraz wyjazdy za granicę. Obserwowane zainteresowanie pracą na uczelni ze strony młodych absolwentów jest spowodowane obecną sytuacją na rynku pracy. Nie można mieć wątpliwości, że wraz ze wzrostem gospodarczym osoby te szybko przeniosą się do bardziej popłatnych zajęć. Pauperyzacja kadry naukowo-dydaktycznej jest nadal faktem, którego negatywnym skutkiem jest m.in. pozostawanie na uczelni nieusuwalnych słabych dydaktyków i naukowców.
Zdalne nauczanie przez sieć (e-learning) jest atrakcyjną i efektywną metodą rozpowszechniania wiedzy, również w systemie kształcenia studiów wyższych. Jednakże nasze ustawodawstwo nie nadąża za zmianami i postępem technologicznym, zdalne przyswajanie wiedzy i egzaminowanie przez sieć nie uprawnia bowiem do otrzymania dyplomu.
Zachęcając do upowszechnienia edukacji zdalnej, warto stwierdzić, że wymagania jakościowe dotyczące zarówno treści, jak i formy kształcenia przez sieć są znacznie wyższe niż dla standardowych form kształcenia. Kilka uczelni rozpoczęło już wykorzystywanie zdalnego nauczania w swoich systemach kształcenia. Problemem jednak jest brak prawdziwej współpracy oraz konsolidacji wysiłków dla podniesienia atrakcyjności i konkurencyjności oferty polskich uczelni. Wszelkie porozumienia i umowy zawierane między uczelniami służą raczej uspokojeniu sumienia niż sprawie edukacji. Podnosząc zaś istniejące ograniczenia prawne zwracamy uwagę, że w wielu krajach takich barier już nie ma, co powinno być i szansą, i wzorem dla Polski.
Kształcenie dla zdobycia określonej wiedzy i umiejętności jest usługą - to proste stwierdzenie powinno być podstawą poszukiwania czynników dających szansę na podniesienie poziomu edukacji informatycznej w Polsce.
Taki wniosek zamieszczono w Raporcie po 2. Kongresie Informatyki Polskiej. Dzisiaj jest on nadal aktualny, chociaż widoczne są już efekty tamtego spostrzeżenia - powstało wiele prywatnych szkół wyższych. Nie znaczy to jednak, że Państwo może się wyzbyć obowiązku edukacyjnego wobec społeczeństwa.
Konieczne jest przeprowadzenie reformy państwowego szkolnictwa wyższego poprzez stworzenie odpowiednich warunków finansowych dla kadry dydaktycznej (poziom wynagrodzeń), dla uczelni (wyposażenie) oraz studentów (kredyty na opłatę czesnego). To, że edukacja jest biznesem, nie zwalnia Państwa z obowiązku edukacyjnego wobec społeczeństwa.
Reforma ta udostępni nowe źródła finansowania nauczania informatyki.
Profesjonalne szkolenie informatyków
Za najważniejszy problem stojący przed polską informatyką w latach 2003-2005 uważam profesjonalne kształcenie informatyków. Rozwiązaniem byłoby stworzenie mechanizmów rzeczywistej współpracy polskich uczelni z działającymi w Polsce firmami informatycznymi. Praktyczna wiedza ich pracowników, umiejętnie wykorzystana, byłaby istotnym rozszerzeniem programu kształcenia informatyków.
Podobnie w zakresie badań naukowych rozwój informatyki jest kształtowany w znacznym stopniu w światowych firmach informatycznych i jest dostępny w polskich przedstawicielstwach tych firm lub u polskich partnerów. Realna współpraca w tym zakresie dałaby możliwość uczestnictwa pracownikom uczelni w projektach realizowanych w firmach, a jednocześnie stymulowałaby unowocześnienie programów dydaktycznych.
dr inż. Marek Maniecki
Ustawiczne kształcenie specjalistów jest konieczne w dobie rozwoju wszelkich dziedzin, a teleinformatyki w szczególności. W praktyce oznacza to pojawienie się zjawiska przeplatania okresów pracy z okresami kolejnych studiów. Jedną z form dokształcania są studia podyplomowe, które powinny być zalecane dla informatyków i użytkowników informatyki w celu aktualizacji ich wiedzy i umiejętności. Należy rozpocząć prace nad wdrożeniem systemu stopni specjalizacyjnych w informatyce.
Stwierdzenie konieczności ustawicznego kształcenia oznacza konieczność modyfikacji funkcji uczelni, które będą musiały znacznie większą wagę przykładać do prowadzenia studiów podyplomowych i uzupełniających. W efekcie konieczne będą zmiany w doborze kadr oraz zasad finansowania uczelni. Powszechny brak stabilności zatrudnienia, przy jednoczesnym przymusie stałego kształcenia się, nieuchronnie wpłynie na to, jak będziemy postrzegać rolę pracy i kształcenia się w naszym życiu. Stylem życia może się stać kształcenie się, a nie jak dotychczas - praca. Ta zmiana jest już dostrzegalna.
|
 |