 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
organizatorzy
sponsorzy główni kongresu
sponsorzy kongresu
mecenasi kongresu
|
 |
5. Prawo a informatyka
Algorytmizacja procesów stanowienia prawa powinna być stosowana na wszystkich etapach prac legislacyjnych rządu i parlamentu, w opracowywaniu rozporządzeń wykonawczych oraz ich wdrażaniu i stosowaniu. Postulat ten powtarzany jest przez środowisko informatyków od 1. Kongresu Informatyki Polskiej i nadal twierdzimy, że jest on ważny i konieczny.
Stosowanie podstawowych zasad algorytmizacji może skutecznie eliminować najczęstsze błędy powstającego prawa (w opisach procedur i warunków), takie jak niespójność oraz sprzeczność, braki w definicjach pojęć i niejasności w stosowanej terminologii. Prawidłowo stanowione prawo ułatwia zrozumienie celów ustawodawcy, a także ogranicza wszechwładzę urzędników i uznaniowość ich decyzji. Algorytmizacja wymusza powstanie spójnych słowników stosowanych pojęć, co pozwala na uporządkowanie stosowania prawa i jego interpretacji. Istnieją już systemy informatyczne wspomagające walidację aktów prawnych pod względem ich spójności oraz wzajemnych zależności poszczególnych zapisów. Warto jest skorzystać z takich rozwiązań, przenosząc je do polskiego systemu prawnego.
Regulacje prawne są coraz istotniejsze w zastosowaniach informatyki i telekomunikacji. Dla środowiska teleinformatycznego najważniejszymi regulacjami prawnymi, które weszły w życie w minionych kilku latach, są ustawy:
- łączności, a następnie prawo telekomunikacyjne,
- prawie autorskim i prawach pokrewnych,
- zamówieniach publicznych,
- ochronie danych osobowych,
- prawo przemysłowe,
- gromadzeniu, przetwarzaniu i przekazywaniu informacji kryminalnych,
- ochronie baz danych,
- dostępie do informacji publicznej,
- podpisie elektronicznym,
- ochronie niektórych usług świadczonych drogą elektroniczną opartych lub polegających na dostępie warunkowym,
- świadczeniu usług drogą elektroniczną,
- elektronicznych instrumentach płatniczych.
Przeglądając listę tych ustaw widzimy, jak wiele z nich pojawiło się ostatnio, głównie jako efekt dostosowywania polskiego prawa do wymagań dyrektyw Unii Europejskiej, a także do wymagań NATO. W najbliższym czasie czekają nas kolejne nowe ustawy lub nowelizacja obowiązujących:
- informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne,
- prawo zamówień publicznych,
- prawo telekomunikacyjne,
- prawie autorskim i prawach pokrewnych,
- recyklingu urządzeń elektronicznych.
Szczególnie niepokoi nas natomiast bardzo niski poziom wiedzy na temat wymagań prawnych, które zaczną obowiązywać z chwilą wstąpienia Polski do Unii Europejskiej i które mogą spowodować konieczność modyfikacji istniejących systemów informatycznych. Niedostrzeganie tego problemu może mieć trudne do przewidzenia konsekwencje.
Dostosowywanie polskiego ustawodawstwa do ustawodawstwa unijnego, dokonywane w wielkim pośpiechu oraz przy niewielkim udziale specjalistów, spowodowało uchwalenie wielu ustaw, jednak zawierających czasami poważne błędy legislacyjne i merytoryczne. Tak fundamentalne dla rynku ustawy o:
- podpisie elektronicznym,
- ochronie baz danych,
- świadczeniu usług drogą elektroniczną,
wymagają natychmiastowej nowelizacji w celu usunięcia z nich poważnych w skutkach błędów.
Najczęstszymi przyczynami powstawania ustaw z błędami są:
- brak wystarczającej wiedzy autorów ustaw i parlamentarzystów z dziedziny, którą poddają legislacji oraz niechęć do korzystania z wiedzy ekspertów lub brak środków na to (w rezultacie powstają zapisy niemożliwe do technicznej realizacji),
- brak jednolitego i powszechnie uznanego przez specjalistów i prawników zbioru definicji podstawowych pojęć teleinformatycznych wykorzystywanych w ustawodawstwie,
- złe lub niejasne tłumaczenie zapisów z dyrektyw europejskich lub też niezrozumienie intencji legislatorów (zdarza się, że wersje tekstu tej samej dyrektywy w różnych oficjalnych językach UE różnią się co znaczenia zapisów),
- wprowadzanie zapisów ograniczonych do obecnie wykorzystywanych technologii, co blokuje możliwość stosowania w przyszłości nowszych rozwiązań bez konieczności nowelizacji ustawy,
- dążenie do skodyfikowania wszystkich zachowań związanych z nowo wprowadzaną technologią, co prowadzi do niepotrzebnych kosztów oraz sztucznych ograniczeń; zamiast wspomagać rozwój nowej technologii, uniemożliwia to poznanie rzeczywistych zachowań jej użytkowników (z reguły i tak nie udaje się a priori przewidzieć wszystkich problemów),
- dążenie instytucji państwowych do zagwarantowania sobie kontroli i przychodów z zapisów ustawowych oraz chęć objęcia regulacją prawną każdej formy działalności gospodarczej (nawet tej dopiero powstającej),
- polityczna chęć zagwarantowania sobie wpływów lub też rozegrania walki politycznej na kanwie danej ustawy (często ze szkodą dla jakości samej ustawy).
Organizacjom biorącym, zgodnie z umocowaniem ustawowym, udział w pracach legislacyjnych udało się w wielu przypadkach przekonać ustawodawców do poprawienia wielu zapisów - głównie tych opisujących stronę techniczną. Powstaje jednak pytanie, dlaczego to my mamy pilnować, aby ustawodawca wykonał swoje zadanie poprawnie. Nie uchylając się od pomocy ustawodawcom w objaśnianiu rozwiązań technicznych, oczekujemy jednak ich aktywności w próbach zrozumienia kwestii, które zamierzają skodyfikować.
Opracowanie zbioru podstawowych definicji prawnych jest kluczem do ujednolicenia ustawodawstwa dotyczącego teleinformatyki. Definicje te powinny zostać opracowane w gronie specjalistów informatyki i telekomunikacji razem z prawnikami, którzy specjalizują się procesie legislacyjnym związanym z zastosowaniem teleinformatyki.
Podstawowym problemem związanym z ustawodawstwem dotyczącym teleinformatyki jest brak ustawy o charakterze regulacji podstawowej dla tych zagadnień (regulacji, o której mowa w § 148 Rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów w sprawie Zasad Techniki Prawodawczej). W konsekwencji, na potrzeby różnych aktów prawnych przyjmowane są różne definicje tych samych pojęć. Dotyczy to nawet tak podstawowych kwestii, jak np. pojęcie usługi świadczonej drogą elektroniczną, zdefiniowane odmiennie w ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną i w ustawie o ochronie niektórych usług świadczonych drogą elektroniczną opartych lub polegających na warunkowym dostępie. Pojęcia podstawowe z punktu widzenia teleinformatyki, takie jak pojęcie systemu teleinformatycznego, sieci teleinformatycznej oraz sieci telekomunikacyjnej powinny być systemowo zdefiniowane w jednym akcie prawnym, do którego
odwoływałyby się inne regulacje z tej dziedziny. Taka praktyka legislacyjna umożliwiłaby jednolite stosowanie prawa przez wszystkie zainteresowane podmioty. Proponujemy, aby ujednolicenie terminologii w zakresie teleinformatyki zostało dokonane w ustawie o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania władzy publicznej, której projekt obecnie znajduje się w Sejmie. Środowisko informatyczne deklaruje pomoc merytoryczną - we współpracy z prawnikami - w przygotowaniu takiej terminologii.
Dostosowywanie polskiego prawa do wymogów unijnych łączy się z procesem tworzenia regulacji należących do kompetencji poszczególnych krajów członkowskich (a więc i Polski) i sprzyjających rozwojowi lokalnego rynku teleinformatycznego. W wielu przypadkach w dostosowywaniu naszego ustawodawstwa do unijnego nasz parlament wykraczał jednak poza oczekiwanie Unii Europejskiej, ograniczając szanse rozwoju naszego rynku.
Wprowadzane zapisy rygorystycznie ograniczyły działania firm internetowych w Polsce, przy równoczesnej otwartości takich działań z zagranicy - na przykład w zakresie ochrony przed niechcianymi przekazami (spamem). Uchwaleniu ustawy o podpisie elektronicznym nie towarzyszyło określenie prawnych procedur i standardów pozwalających na szerokie jego stosowanie, czyli standardów dokumentu elektronicznego i reguł jego praktycznego zastosowania.
Pogorszenie obiektywnych warunków prowadzenia działalności gospodarczej w dziedzinach związanych z nowoczesnymi technologiami spowodowane jest między innymi:
- nakładaniem dodatkowych obciążeń, wymagających kosztownych inwestycji, na podmioty z tytułu ochrony bezpieczeństwa Państwa lub wymagań służb śledczych,
- żądaniem spełnienia nieprzemyślanych, trudnych i kosztownych do wykonania
- warunków realizacji wymagań ustawowych (nadmiar dokumentów, dodatkowe etaty, wielokrotne kontrole),
- brakiem merytorycznej wiedzy u kontrolujących urzędników, co prowadzi do nieuzasadnionych sankcji karnych godzących w podstawy działalności firm,
- wprowadzaniem rozporządzeniami zapisów powodujących działanie prawa wstecz (np. żądanie uiszczania opłat od początku roku, gdy rozporządzenie weszło w życie w lipcu danego roku),
- częstotliwością zmian prawa - prawo jest często zmieniane zanim wejdzie w życie lub tuż po wejściu w życie,
- coraz większym skomplikowaniem zapisów prawnych uniemożliwiających ich zrozumienie bez kosztownej interpretacji przez specjalistówprawników,
- niską jakością stanowionego prawa, prowadzącą do konfliktów z administracją (głównie podatkową).
Przedstawione przykłady ustawowego ograniczania swobody działalności gospodarczej są jedynie fragmentem szerszego problemu. Każde z tych ograniczeń samo w sobie jest w jakimś stopniu uzasadnione sytuacją polityczną, społeczną czy gospodarczą - chociaż często ograniczenia nakładane są na wyrost - na wszelki wypadek. Problem powstaje w wyniku nakładania się na dany podmiot wielu ograniczeń pochodzących z różnych tytułów, które w sumie powodują tak znaczne koszty, że wiele firm nie jest im w stanie podołać. Nadszedł czas, aby ustawodawca dokonał analizy wydanych ustaw i rozporządzeń pod kątem ich udziału w spowolnieniu rozwoju gospodarczego i wysokim bezrobociu. Postulując uproszczenie systemu podatkowego nie zajmujemy się wysokością opodatkowania od osób fizycznych czy podmiotów
gospodarczych, pozostawiając tę kwestię szerszemu gronu specjalistów. Naszym postulatem jest radykalne uproszczenie przepisów podatkowych, a przede wszystkim usunięcie z nich wszelkich niejednoznaczności, które naszym zdaniem powodują szkodliwe konsekwencje dla podmiotów gospodarczych oraz osób fizycznych. Zbyt często niejednoznaczność przepisu oraz niezrozumienie przez urzędnika skarbowego istoty obrotu handlowego produktami techniki informacyjnej powodują wydawanie niesprawiedliwych i szkodliwych dla podatnika decyzji skarbowych. Co więcej, brak odpowiedzialności za swoje decyzje urzędników urzędów skarbowych oraz opieszałość sądów powodują często upadłość firm, nawet w przypadku korzystnych dla nich rozstrzygnięć sądowych. Efektem tego jest niszczenie polskich przedsiębiorstw (szczególnie dotyczy to firm małych i średnich) z powodu obciążenia karami i odsetkami. Konieczne jest więc wprowadzenie odpowiedzialności urzędników za błędne decyzje przynoszące
firmom wymierne i udowodnione szkody. Oczywiście postulat ten nie ma na celu ochrony
jakichkolwiek przejawów nierzetelności podatkowych. Naszym celem jest jedynie zapewnienie uczciwym firmom stabilności w prowadzeniu działalności gospodarczej.
Uporządkowanie zasad opodatkowania eksportu oprogramowania i świadczenia usług drogą elektroniczną wraz z określeniem zasad formalnego miejsca świadczenia tych usług.
Obecnie eksport usług jest obciążony podatkiem VAT, który nie może być odliczany od VAT-u naliczonego. Powoduje to zmniejszoną konkurencyjność polskich usług informatycznych za granicą i to w sytuacji, gdy zamiast "eksportu" polskich specjalistów możemy eksportować usługi informatyczne na odległość. Odpowiednia regulacja wymaga również jednoznacznego formalnego określenia miejsca świadczenia tych usług.
Skuteczne egzekwowanie prawa autorskiego w imieniu wszystkich podmiotów polskich i zagranicznych zajmujących się wytwarzaniem oprogramowania, szczególnie w odniesieniu do masowego, nielegalnego kopiowania oprogramowania, jest bardzo ważnym zadaniem władzy wykonawczej. Zadaniem administracji, wspólnie z organizacjami pozarządowymi, jest też wykonywanie własnych analiz poziomu użytkowania w Polsce oprogramowania bez udzielonej licencji oraz zwalczanie tego procederu.
Użytkowanie oprogramowania bez udzielonej licencji jest w naszym kraju rzeczywiście sporym problemem. Podkreślając konieczność walki z nieuczciwym użytkownikami należy jednakże zwrócić uwagę na kilka aspektów:
- należy opracować własne analizy skali tego zjawiska w Polsce, gdyż posługiwanie się wyłącznie opracowaniami zagranicznymi, w małym stopniu opartym na rzeczywistych badaniach, powoduje być może wyolbrzymianie tego problemu i przynosi szkodę naszemu rynkowi,
- konieczne jest skuteczne zwalczanie wytwórni nielegalnie kopiujących oprogramowanie, sieci hurtowych sprzedawców oraz przemytu takiego oprogramowania,
- niezbędne jest jednoznaczne określenie prawne pojęcia utworu multimedialnego i warunków jego ochrony,
- organy ścigania powinny - na podstawie nowelizowanej ustawy - reagować na każdy przejaw użytkowania oprogramowania bez udzielonej licencji, ale powinny to czynić w równym stopniu na rzecz polskich i zagranicznych wytwórców oprogramowania,
- należy propagować oprogramowanie adekwatne do potrzeb, a w interesie firm informatycznych jest dostarczanie również oprogramowania mniej rozbudowanego funkcjonalnie, a więc tańszego, dostępnego dla klienta masowego,
- żądamy regularnego kontrolowania przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego organizacji zbiorowego zarządzania prawami pod względem sposobu rozdziału zbieranych przez nich opłat z tytułu tantiem od sprzętu i nośników elektronicznych, gdyż naszym zdaniem środki te są marnotrawione!
Ograniczenie wysokości opłat z tytułu praw własności intelektualnych nałożonych na urządzenia i nośniki elektroniczne jest konieczne dla upowszechnienia praktycznych zastosowań informatyki, a w tym Internetu. Konieczność wnoszenia takich opłat znacząco podnosi ceny urządzeń cyfrowych, czego nie było przy urządzeniach analogowych.
Unia Europejska nie neguje konieczności ochrony praw własności intelektualnej oraz wnoszenia opłat z tego tytułu, ale też zwraca uwagę na negatywne efekty takich działań. Opłaty te znacząco zwiększają ceny urządzeń elektronicznych, ograniczając ich dostępność, przy czym pobieranie tych opłat nie zmniejsza skali nielegalnego kopiowania utworów. Dotyczą też one urządzeń, które w żadnym stopniu nie są wykorzystywane do takich celów. Unia Europejska stoi na stanowisku zamrożenia pobierania tych opłat na rzecz wprowadzenia aplikacji Zarządzania Prawami Cyfrowymi (Digital Rights Management), które mogą chronić rzeczywiste prawa własności intelektualnej w Internecie. W Polsce trzeba dokonać analizy tego problemu i podjąć odpowiednie działania, widząc tę kwestię szerzej, niż tylko prawa organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Problem ten jest tym bardziej znaczący, że naszym zdaniem brak jest kontroli nad dystrybucją środków zbieranych z tego tytułu.
|
 |
|
Kongres Informatyki Polskiej
jest cykliczna imprezą organizowaną co cztery lata. Dwie pierwsze edycje odbyły się w Poznaniu w 1994 i 1998 roku wzbudzając duże zainteresowanie nie tylko w środowisku informatycznym, ale także wśród polityków i przedstawicieli innych
branż gospodarki. Gościem 2.Kongresu był między innymi: obecny Premier RP Leszek Miller, natomiast Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, ówczesny Premier RP Jerzy Buzek i ówczesny Marszałek Sejmu RP Maciej Płażyński wystosowali listy do uczestników.
|
Nazwy oficjalne
Oficjalna nazwa Kongresu: 3. Kongres Informatyki Polskiej
Oficjalny skrót nazwy Kongresu: 3. KIP
Oficjalna strona Kongresu: www.kongres.org.pl
Oficjalny adres poczty elektronicznej: biuro@piit.org.pl
Dodatkowych Informacji udziela:
Biuro PIIT: biuro@piit.org.pl, (22) 628-2260
Biuro PTI: pti@pti.org.pl, (22) 838-4705
|
|
 |