![]() ![]() |
WYPOWIEDZI DZIENNIKARZY |
Organizatorzy 2 Kongresu Informatyki Polskiej zwrócili się do dziennikarzy o dużym autorytecie wynikającym z publikacji jakie zamieszczają na tematy informatyczne z pytaniem "Czy warto (i dlaczego) uczestniczyć w Kongresie Informatyki?"
Tomasz Kulisiewicz
Dlaczego trzeba uczestniczyć w 2. Kongresie Informatyki Polskiej? Na pewno nie dlatego, że - jak żartują niektórzy z organizatorów z Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji - jest to ostatni Kongres, na którym polscy informatycy będą mogli jeszcze wymienić opinie na temat Problemu Roku 2000. Ale żarty na bok - gospodarka polska stoi w chwili obecnej na progu kolejnych wielkich przemian, które powinny obchodzić zarówno twórców i integratorów systemów informatycznych, jak i użytkowników informatyki. Mowa tu o nowoczesnych systemach teleinformatycznych dla wchodzącego do NATO wojska, o projektach związanych z reformą systemu emerytalnego (m.in. systemy dla towarzystw funduszy emerytalnych), dla szybko rozwijającego się rynku ubezpieczeń. Nowych systemów potrzebować będą całe prywatyzowane sektory i branże otwierające się w najbliższych latach np. sektor paliwowy. Dla wielu polskich przedsiębiorstw nowoczesny system wspierający zarządzenie będzie albo warunkiem samodzielnego przeżycia i działania, albo ważnym elementem podnoszącym wartość firmy w oczach zagranicznych inwestorów ˙ co bardzo wyraźnie widać np. w bankowości i innych instytucjach finansowych. Wobec rozpoczynającego się właśnie szybkiego rozwoju polskiej telekomunikacji już w najbliższym czasie można się spodziewać dużego wzrostu zapotrzebowania na zaawansowane systemy ze strony niezależnych operatorów oraz prywatyzowanej TP SA. Wiemy też już (czasem przekonywaliśmy się o tym na własnych błędach), że nie da się bez żadnych zmian wprowadzać do naszych firm systemów zagranicznych, choćby bardzo zaawansowanych i nowoczesnych. Trzeba je dostosowywać, polonizować ˙ zarówno językowo, jak i merytorycznie ˙ a potem wdrażać. Będą miały też co robić polskie firmy software'owe, które nie mają zamiaru ustępować pola zagranicznej konkurencji. Do wszystkich tych działań potrzeba będzie coraz więcej coraz lepiej przygotowanych specjalistów ˙ a więc będą mieli o czym dyskutować także informatycy edukujący i edukowani. Dlatego więc trzeba uczestniczyć w 2 Kongresie Informatyki Polskiej. Tomasz Kulisiewicz Marek Zimnak
Dlaczego chcę być na Kongresie... "Niewidzialna ręka" rynku, sprawnie regulująca wielkie gospodarki kapitałowe, zostawia jednak co nieco do zrobienia administracjom państwowym bądź inicjatywom obywatelskim. Z tym układem pogodziliśmy się, żwawo wskakując w kapitalistyczne obuwie. Nie przewidzieliśmy wszelako jednej rzeczy. Oto rynek rozwija się ku powszechnej chwale, ale za to gorzej z administracją. Zajęta jest głównie sobą, a niski poziom naszych "elit" politycznych nie rokuje wiele na przyszłość. W najbliższych latach na jedną mądrą i potrzebną uchwałę sejmową przypadać będzie zapewne trzy miesiące bicia piany, bo takie proporcje odnotowujemy od kilku lat. Tymczasem pojawiają się zadania, które na swoich barkach musi dźwigać właśnie administracja, wspomagana mądrymi regulacjami prawnymi. Jeśli tego nie robi, pojawia się konieczność lobbingu, nacisku mediów i różnorakich ciał społecznych. Wydaje się, że znaleźliśmy się w takiej sytuacji. Wejście w 21 wiek, do Europy społeczeństw komunikacyjnych, planowa działalność edukacyjna wobec społeczeństwa (nie tylko w szkołach), sposoby na samoorganizację grup lokalnych, wspieranie inicjatyw samorządowych - nie są to sprawy, które pozostawić można "niewidzialnej ręce". A że administracja w tych sprawach robi mało albo nic... Pozostaje lobbing. Tak też traktuję Kongres. "Jeśli nie my, to kto? Jeśli nie teraz, to kiedy?" Nie mam wielkich oczekiwań, ale nie mam też wątpliwości - jeśli mamy zdziałać cokolwiek, to tu i teraz. Marek Zimnak Przemysław Gamdzyk
w wypowiedzi zawarty jest fragment artykułu zamieszczonego w ComputerWorld Kongres bez wątpienia stanie sie jedym z najbardziej istotnych wydarzeń w polskiej informatyce. Jego rolą jest przede wszystkich ustanowienie punktu odniesienia do różnorodnych przyszłych dyskusji i działań. Organizatorzy Kongresu chcą zaprezentować ilościowe oraz jakościowe analizy opisujące polską informatykę oraz jej społeczny odbiór, także w kontekście możliwości udziału polskiego środowiska informatycznego w procesie wchodzenia naszego kraju do struktur Unii Europejskiej. Kongres może stać się okazją do powstania czegoś na kształt "Public
Relations" całego środowiska informatycznego wobec
W trakcie prac przygotowawczych do Kongresu pojawiła się idea powołania "Paktu na rzecz budowy w Polsce społeczeństwa informacyjnego". Miałby być on wzorowany jest na dokumentach przygotowanych przez Unię Europejską (Memorandum of Understanding nt. e-commerce). Celem paktu jest zmobilizowanie do wspólnego działania nad budową strategii budowy społeczeństwa informacyjnego dostawców rozwiązań teleinformatycznych, użytkowników, sektora edukacyjnego i administracyjnego oraz samych użytkowników rozwiązań informatycznych. Pakt na rzecz budowy Społeczeństw Informacyjnego w Polsce będzie jedną z najważniejszych inicjatywy towarzyszących II Kongresowi Informatyki Polskiej. Przemysław Gamdzyk Michał Bonarowski
... Kongres to najważniejsze wydarzenie dla środowiska dostawców i odbiorców informatyki w Polsce. Ale nie tylko. Jest to także pretekst, by o informatyce nie rozmawiali jedynie fachowcy. Życzę uczestnikom, by nie był to Kongres informatyków, ale informatyki, czyli wszystkich i wszystkiego, co wiąże się z tą dziedziną życia. Także tego, aby podczas Kongresu i po nim pamiętali, że odbiorcą informatyki są nie tylko tacy klienci, jak przedsiębiorstwa, administracja, ale także - pośrednio lub bezpośrednio - instytucje i osoby pozostające na marginesie obiegu gospodarczego: organizacje non profit, uczniowie, ludzie starsi a nawet bezrobotni. Oni także mają głos przy podejmowaniu decyzji ważnych dla branży informatycznej i nie wolno zapominać, że od tego w jakich okolicznościach stykają się z informatyzacją może w dużym stopniu zależeć jej los. Pojawiają się głosy, że informatyzacja w Polsce nie jest postrzegana jako zjawisko dobre, lecz siedlisko prywaty, korupcji i nieudacznictwa. Przykre, ale wypada się z taką opinią zgodzić. Jeśli środowisko, któremu zależy na rozwoju informatyki i społeczeństwa opartego na swobodnym przepływie informacji, nie podejmie kroków zaradczych przeciwko takiemu postrzeganiu ich pracy, nie pomoże mu nikt. Choć to koniec wieku, właśnie teraz nadszedł czas na organiczną pracę przekonywania Polaków że informatyka jest im niezbędna do życia w XXI wieku. Michał Bonarowski
Stanisław Marcin Stanuch
Spotkajmy sie w Poznaniu Polscy informatycy nie ustają w staraniach, aby ich wizja świata - oczywiście lepszego - dotarła do decydentów, polityków i oczywiście społeczeństwa. Wynika to jasno z programu II Kongresu Informatyki Polskiej, który na początku grudnia rozpocznie się w Poznaniu. Informatycy chcą uświadomić, jak ważną dla przyszłego rozwoju Polski jest sprawna branża teleinformatyczna. Dlaczego? Bo rozwój naszego kraju z pewnością będzie podobny do innych. W Stanach Zjednoczonych sektor elektroniczny, do którego zaliczana jest szeroko rozumiana informatyka, odgrywa potężną rolę w tworzeniu Produktu Krajowego Brutto - współczynnika, który pokazuje efektywność gospodarek poszczególnych krajów. Według przewidywań Forrester Research, w 2005 r. udział rynku elektronicznego w tworzeniu amerykańskiego PKB wyniesie ponad 50 proc.! Podobnie musi być w naszym kraju, jeśli chcemy dotrzymać kroku najlepszym. W Polsce nie ma miesiąca bez co najmniej kilku imprez informatycznych. Słyszałem nawet glosy, że tych imprez jest po prostu za dużo. Wydaje mi się jednak, że najważniejszą w tym roku jest II Kongres Informatyki Polskiej. Na nim po prostu powinno się być, choćby w myśl powiedzenia: jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. Stanisław Marcin Stanuch Andrzej Horodeński
Dlaczego trzeba uczestniczyć w 2. Kongresie Informatyki Polskiej? Chcąc się dowiedzieć, jakich spraw nie załatwi i jakich problemów nie rozwiąże 2. Kongres Informatyki Polskiej, wystarczy zapoznać się z tematyką poszczególnych sesji. I tak, na 2. Kongresie Informatyki Polskiej na pewno nie zostanie uzdrowiony system kształcenia informatycznego. Kongres nie stawi czoła niesionym przez rozwój usług informatycznych wyzwaniom takim jak e-biznes, bezpieczeństwo informacji, wzmocnienie sektora publicznego technologią informatyczną. Nie zostanie też rozstrzygnięty dylemat: "Informatyk - zawód czy powołanie?". Kongres nie da gwarancji rozwoju polskim firmom informatycznych i nie rozwiąże związanych z informatyką problemów prawnych. O tym, że Kongres nie będzie miał większego wpływu na rozwój społeczeństwa informacyjnego w Polsce i nie zadekretuje związków informatyki z kulturą, wspominać nawet nie warto. Mimo tych wszystkich zastrzeżeń, zdecydowanie należy wziąć udział w Kongresie, i to w trybie obowiązku moralnego. A to dlatego, że każdy problem, zanim zostanie rozwiązany, musi być nazwany, zdefiniowany i nagłośniony stosownie do jego rangi. A nie ma lepszej po temu sposobności niż cykliczne (miejmy nadzieję) kongresy środowiska reprezentującego tę dziwną, słabo przez ogół społeczeństwa rozumianą dziedzinę, od której rozwoju w znacznej mierze zależy los kraju, jego sukces i autorytet w latach bliższych i dalszych. Andrzej Horodeński
|
| | Organizatorzy | Komitet Programowy | Komitet Honorowy | Rada Mediów | Sponsorzy | |