Po upływie czterech lat od pierwszego, w końcu br.
odbyć się ma II Kongres Informatyki Polskiej.
Ilościowe i jakościowe zmiany na rynku komputerowym
i w dziedzinie zastosowań tej techniki są widoczne,
ale - na co m.in. wskazują regularnie już odbywające
się sesje Komitetu Programowego Kongresu i jego Rady
Medialnej - przynajmniej o części zasadniczych
uwarunkowań rozwoju informatyki w kraju dyskutować
będzie się tak, jak przed czterema laty, bo do
zasadniczych przeobrażeń jeszcze nie doszło.
Zapoczątkowane dopiero zostały procesy koncentracji
firm rozdrobnionego sektora informatycznego, ich
wzmacniania kapitałowego; ciągle sprawą przyszłości
jest demonopolizacja telekomunikacji (ceny usług
telekomunikacyjnych warunkują rozwój
teleinformatyki); praktycznie żaden z dużych
projektów informatycznych administracji państwowej
nie został doprowadzony do końca. Ciągle także
informatycy zwracają uwagę, że "dyskutując wiele o
polityce i strategii gospodarczego rozwoju kraju
zapominamy, że wiele tych spraw w świecie i u nas
rozstrzygnie się w sferze informatyki".
Organizatorzy spodziewają się udziału w II
Kongresie, który ma się odbyć w Poznaniu w dniach 30
listopada - 2 grudnia br., 350 reprezentantów z
trzech środowisk: dostawców, użytkowników i
edukacji. Komitet Programowy podjął decyzję o
zredukowaniu liczby sesji roboczych, aby ułatwić
koncentracją na najważniejszych zagadnieniach.
Odbędzie się 9 sesji tematycznych. Komitet
Programowy przewidział merytoryczny udział
przedstawicieli firm sponsorujących Kongres, ale nie
przewiduje się prezentacji o charakterze
komercyjnym.
W perspektywie Społeczeństwo Informacji
Oczekuje się, że wypunktowane zostaną te (w domyśle
mocne) strony polskiego sektora informatycznego,
które pozwoliłoby na sprecyzowanie rysujących się
szans w procesie integracji z Unią Europejską. W tym
przypadku chodzi o włączenie się w realizowany w
Europie proces budowy tzw. Społeczeństwa Informacji.
Polskie firmy mają szansę na włączenie się w prace
rozwojowe, które następnie mogą być zdyskontowane na
dużym, ogólnoeuropejskim rynku. Kongresowa sesja
"Rozwój polskich firm informatycznych - wyzwania
społeczeństwa informacyjnego i integracji z UE" jest
adresowana nie tylko do reprezentantów firm
zajmujących się produkcją oprogramowania, sprzętu
czy integracją.
Problematyka zaplanowana do dyskusji na Kongresie
spotkała się z zainteresowaniem komisarza Martina
Bangemanna (Dyrektoriat XIII Komisji Unii
Europejskiej, odpowiedzialny za rozwój informatyki i
telekomunikacji). Przeprowadzone konsultacje
pozwalają oczekiwać, poinformowali organizatorzy, że
M. Bangemann przyjmie zaproszenie do uczestnictwa w
Kongresie.
Fakt, że dopiero po raz drugi organizowane jest tego
rodzaju forum, nie oznacza oczywiście, że jest to aż
tak młoda dziedzina (również w kraju ma
kilkudziesięcioletnią historię). Związane jest to z
formułą Kongresów, których celem jest jakościowa
ocena stanu informatyki i jej uwarunkowań. Nie mają
to być, w zamyśle organizatorów, zjazdy informatyków
czy spotkania poświęcone szczegółom komputeryzacji.
Dlatego przed czterema laty po raz pierwszy, a
obecnie ponownie uczestnikami Kongresu będą dostawcy
technologii informatycznych, ich użytkownicy oraz
przedstawiciele nauki i edukacji.
Na normalnym rynku
Nie od dziś rynek informatyczny w Polsce jest
normalny, równoważony przez popyt i podaż. Ale jest
niebezpieczeństwo, że problemy finansowe szkolnictwa
i nauki, że daleko niewystarczający poziom edukacji
informatycznej może doprowadzić do powstania luki
pokoleniowej, niedostatku kadr i negatywnie wpływać
na zastosowania informatyki w gospodarce i innych
dziedzinach życia społecznego.
W Polsce jest zarejestrowanych kilka tysięcy firm
działających na rynku informatycznym, ale tylko
około 50 z nich ma znaczące kapitały i udziały w
rynku. Reszta to głównie dealerzy lub producenci
jednego urządzenia czy pakietu oprogramowania.
Powstało kilka silnych polskich firm, wiele zaczęło
działalność produkcyjną w dziedzinie sprzętu i
oprogramowania. Powstały dość stabilne powiązania
dystrybucyjne, infrastruktura handlowa. Pozytywnym
zjawiskiem jest fakt, że rodzime firmy mają ok.
50-procentowy udział w krajowym rynku oprogramowania
i usług. Szczególnie szybko rozwija się rynek usług
sieciowych w kraju. Kolejne fakty: praktycznie
wszystkie znaczące firmy zagraniczne mają swe
oddziały w Polsce; jest dostęp do najnowszych
technologii; powszechnym zjawiskiem jest
polonizowanie zagranicznego oprogramowania.
Z drugiej jednak strony nie tylko Polska, ale cała
Europa Wschodnia ma tylko 2-procentowy udział w
rynku światowym i w zasadzie nie jest widoczna jako
producent, eksporter informatyki (poza wyjątkami).
Główną słabością rodzimych firm m.in. zajmujących
się oprogramowaniem jest ich rozdrobnienie i
niedostatek kapitału. Małe firmy mimo sukcesów muszą
się liczyć z ewentualnością utraty rynku; muszą się
więc łączyć, podwyższać kapitał, wzbudzić
zainteresowanie banków. Inaczej nie będą konkurencją
dla firm zagranicznych w miarę jak te rozwijać będą
swe oddziały. Brakuje kadr i firm zajmujących się
wdrażaniem, integrowaniem dużych systemów
informatycznych.
Sens i odpowiedzialność
Dziennikarze, wchodzący w skład Rady Medialnej II
Kongresu Informatyki Polskiej, w trakcie kolokwium
prasowego "Informatyka a pieniądze" stwierdzili, że
nie ma praktycznie w Polsce przykładów wdrożeń
systemów, które można by potraktować jako referencję
ekonomiczną dla innych przedsiębiorstw. Źródłem
takiej sytuacji jest, zdaniem Rady Medialnej,
znikoma jeszcze w polskich przedsiębiorstwach waga
przypisywana do kontroli kosztów. Decyzje o zakupie
i wdrożeniach dużych systemów informatycznych
wynikają raczej z przeświadczenia, że skoro tak
robią wszyscy, to widocznie ma to sens.
Konkurencyjny wyścig, szczególnie widoczny na rynku
popularnego sprzętu komputerowego, zdewaluował na
całym świecie sprawę odpowiedzialności dostawców za
prawidłowe działanie systemów informatycznych.
Obecnie, wobec niemal powszechnego zagrożenia jakie
stworzył brak perspektywicznego myślenia w kodowaniu
daty, przyszedł czas na refleksję. Jakich gwarancji
powinien żądać użytkownik od dostawcy? Jak dalece
rozciąga się odpowiedzialność polskiego integratora,
który na życzenie klienta instaluje zagraniczne
oprogramowanie, o którym powszechnie wiadomo, że
zawiera błędy mogące spowodować bardzo przykre
konsekwencje? Czy informatyka obowiązuje etyka -
powodująca, że odmówi on realizacji rozwiązania,
które może doprowadzić np. do katastrofy?
Informacje o II Kongresie Informatyki Polskiej można
znaleźć w Internecie. Witryna Kongresu ma adres
http://www.kongres.org.pl.
Umieszczane są tam
zarówno informacje bieżące (komunikaty Komitetu
Programowego i Rady Medialnej II Kongresu) jak i
informacje o organizatorach, składzie Komitetów
Kongresowych, sponsorach oraz notatka o I Kongresie.