HomePageNavigatorSponsorzy

INFORMACJE PRASOWE O KONGRESIE

TELECOMforum nr 9(39)/98, s. 11-16
Na informatycznym szczycie

2 Kongres Informatyki Polskiej

W poszukiwaniu optymalnej strategii rozwoju

Telekomunikacja i informatyka to dziedziny, które do niedawna wzajemnie się uzupełniały. Obecnie stały się tak mocno uzależnione, że coraz częściej używany jest termin Ąteleinformatyka”. Irytuje to nieco przedstwicieli środowiska telekomunikacyjnego ale jak głosi znane powiedzonko Ądżentelmeni nie dyskutują o faktach”. Dzisiejsza telekomunikacja, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę jedynie telefonię, to w istocie przetwarzanie i transmisja danych ....cyfrowych. Centrale telefoniczne budowane są w dużej mierze z analogicznych elementów jak komputery a ich pracą steruje oprogramowanie. Informatyka natomiast jeśli zostałaby pozbawiona możliwości sieciowych spadłaby do roli dziwoląga o wątpliwej użyteczności.

Zbieżność informatyki i telekomunikacji sprawia, że obok wzajemnych korzyści przynoszą sobie nawzajem problemy, a ponadto w wielu aspektach dotykają ich te same uwarunkowania. Przykładowo problem roku 2000, spędzający sen z powiek informatykom i użytkownikom dużych systemów jest też poważnym zagrożeniem dla funkcjonowania systemów telekomunikacyjnych. Pierwsze wersje oprogramowania dzisiejszych cyfrowych central powstawały na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, gdy rok 2000 wszystkim wydawał się nierealnie odległy. Tzw. bug Y2K może też zaatakować systemy nadzorujące pracę sieci czy rozliczające abonentów. Rozmiary katastrofy polegającej na zatrzymaniu funkcjonowania systemów łączności trudno przecenić. Przedsmak takiego wydarzenia przeżywały już Stany Zjednoczone gdy sieć telefoniczna została unieruchomiona na kilka godzin. Straty były obliczne setkach milionów dolarów.

Informatycy, przywykli do działania w warunkach wolnego handlu i konkurencji, mają za złe telekomunikantom wieloletnią obronę monopolu w telekomunikacji. Z pewnością miał on znaczący wpływ na spowolnienie rozwoju wielu zastosowań. Z drugiej strony duże firmy operatorskie są wymażonym klientem dla wielu dostawców systemów informatyvcznych. Na początku tego dziesięciolecia rysowały się już możliwości wprowadzania w sektorze telekomunikacyjnym nowych usług bazujących na rozwiązaniach informatycznych. Stosunkowo długo operatorzy telekomunikacyjni odnosili się do takichg propozycji z pobłażaniem. Nikt nie spodziewał się by przychody z tego tytułu przekroczyły kilka procent. Dzisiaj operatorzy telekomunikacyjni z niepokojem przyglądają się żywiołowej ekspansji Internetu, który coraz częściej zastępuje faks, jest alternatywą dla wielu sytuacji, w których odbywano rozmowy telefoniczne a od niedawna pozwala realizować łączność foniczną, nawet międzynarodową, za śmieszną część opłat żądanych przez operatorów telefonicznych. Nie trzeba być wróżką, by przewidzieć, że tak jak już praktycznie zniknęły teleksy, podobny los na przestrzeni kilku lat czeka urządzenia faksowe. Łączność telefoniczna pozostanie domeną sieci komórkowych. Klasyczny, stacjonarny telefon zostanie wyparty przez skomputeryzowany terminal zapewniający przekaz fonii, obrazu i danych jednocześnie. Namiastką takiej usługi jest ISDN, ale standard ten został praktycznie odrzucony przez Amerykę jako rozwiązanie już dzisiaj archaiczne. Zapewne, po krótkotrwałym rozkwicie i to tylko w niektórych krajach europejskich, ISDN, zaniknie na rzecz szerokopasmowych sieci komputerowych łączących nie tylko biura ale i domy. Podstawy do takiej wizji niezbyt odległej przyszłości daje projekt realizowany przez Unię Europejską pod hasłem budowy Społeczeństwa Informacyjnego. Spełnienie podstawowego postulatu, że informacja powinna być dostępna w dowolnym miejscu, w najbardziej użytecznej formie i w czasie gwarantującym jej przydatność sprowadza się do stworzenia ogólnoeuropejskiej szerokopasmowej sieci transmisji danych, z punktami dostępu o gęstości dzisiejszych przyłączy abonentów telefonicznych w krajach rozwiniętych obudowanej odpowiednimi urządzeniami do wprowadzania, przetwarzania i udostępniania różnorodnych form informacji.

Zanim jednak dzisiejsze sieci telefoniczne zanikną lub raczej przekształcą się w sieci transmisji danych, do rozwiązania zostaje szereg spraw dotyczących strategi krótko i średnioterminowej oraz aktywnego udziału w ewolucji infrastruktury telekomunikacyjnej. Zagadnienia te dotyczą w równym stopniu informatyków jak i telekomunikantów. Punktem wyjścia do włączenia się Polski w ten proces jest stworzenie pewnego mechanizmu synchronizującego rozwój oferty usług z potrzebami klientów (użytkowników systemów informatycznych). Rozwój systemów użytkowych jest uzależniony od przygotowania organizacyjnego przedsiębiorstw do efektywnego wykorzystania nowych osiągnięć technologii. Dotyczy to zarówno odpowiedniego oprogramowania aplikacyjnego jak i sposobu funkcjonowania przedsiębiorstw. Przykładowo, jeśli banki nie będą przygotowane do wprowadzania do systemu informatycznego graficznych wzorców podpisów klientów, ich zdjęć i oraz zapisów mowy (jako elementów pozwalających na identyfikację), oraz nie będą dysponowały oprogramowaniem aplikacyjnym umożliwiającym zarządzanie bazą danych, w której zgromadzona jest tego typu multimedialna informacja - nie ma sensu oferowanie im usługi szerokopasmowej transmisji danych. Niezależnie od wytworzenia zasobów technicznych konieczne jest dopracowanie procedur, które pozwolą na wykorzystanie takich rozwiązań oraz przygotowanie personelu, od osób obsługujących klientów po informatyków i telekomunikantów utrzymujących tego typu zasoby w stałej sprawności operacyjnej.

Z drugiej strony, potencjalni użytkownicy systemów teleinformatycznych są zainteresowani szacunkami kiedy tego typu rozwiązania staną się dostępne w skali zapewniającej efektywność gospodarczą tego typu wdrożenia. Pojawia się więc stary jak świat problem popytu i podaży. Obie strony dostawcy i użytkownicy powinni więc być zainteresowani w nawiązaniu dialogu pozwalającego im opracować strategię postępowania. W przypadku użytkownika będzie to etapowa ewolucja stosowanego systemu a w przypadku dostawców stopniowe wzbogacanie oferty.

Jest jednak jeszcze i trzecia strona w tym porozumieniu. Zarówno dostawcy jak i użytkownicy będa potrzebowali wykształconej kadry. Niezbędne jest więc włączenie do Ąporozumienia” edukacji.

Drugi Kongres Informatyki Polskiej został właśnie pomyślany jako forum dyskusyjne dla użytkowników, dostawców i edukacji. Dyskusje postanowiono zorganizować w 9 sesji panelowych. Zagadnienia związane z włączeniem się Polski w proces budowy Społeczeństwa Informacji przewijają się niemal w każdej z tych sesji. Celem jaki stawiają sobie organizatorzy Kongresu jest, obok stworzenia forum podsumowującego przedkongresowe dyskusje, określenie jakie szanse i jakie zagrożenia rysują się przed polskim sektorem teleinformatycznym. Tego typu analiza, opierająca się na schemacie SWOT jest często stosowana w procesach decyzyjnych i w zagadnieniach wymagających opracowania strategi.

Organizatorzy spodziewają się udziału w Kongresie ok. 350 osób z różnych środowisk. Problematyka i znaczenie dyskusji pozwalają oczekiwać, że bardzo silną Ąreprezentację” wyśle na Kongres zarówno środowisko niezależnych operatorów jak i TP SA. Środowisko telekomunikacyjne będzie bez wątpienia zainteresowane zarówno spojrzeniem z pozycji użytkownika systemów informatycznych jak i z pozycji dostawcy usług teleinformatycznych.

Zainteresowanie Kongresem pozwala oczekiwać, że wśród gości Kongresu znajdą się przedstawiciele Rządu RP i Sejmu. Wystosowano również zaproszenie do Komisarza Bangemanna z Unii Europejskiej, który zainicjował prace nad koncepcją Społeczeństwa Informacji.

Informacje o przygotowaniach do Kongresu można znaleźć w Internecie, gdzie utworzona już została witryna kongresu pod adresem http://www.kongres.org.pl

 

Kontakt prasowy:
Andrzej J. Piotrowski
tel. +(22) 7731746, fax 7731729
E-mail: A_J_P@it.com.pl


| Organizatorzy | Komitet Programowy | Komitet Honorowy | Rada Mediów | Sponsorzy |


j.donajski'studio