Polscy informatycy nie ustaja w staraniach, aby ich wizja
swiata - oczywiscie lepszego - dotarla do decydentow, politykow
i oczywiscie spoleczenstwa. Wynika to jasno z programu
II Kongresu Informatyki Polskiej, ktory na poczatku grudnia
rozpocznie sie w Poznaniu.
Informatycy chca uswiadomic, jak wazna dla przyszlego rozwoju
Polski jest sprawna branza teleinformatyczna. Dlaczego?
Bo rozwoj naszego kraju z pewnoscia bedzie podobny do innych.
W Stanach Zjednoczonych sektor elektroniczny, do ktorego
zaliczana jest szeroko rozumiana informatyka, odgrywa potezna
role w tworzeniu Produktu Krajowego Brutto - wspolczynnika,
ktory pokazuje efektywnosc gospodarek poszczegolnych krajow.
Wedlug przewidywan Forrester Research, w 2005 r. udzial
rynku elektronicznego w tworzeniu amerykanskiego PKB wyniesie
ponad 50 proc.! Podobnie musi byc w naszym kraju, jesli
chcemy dotrzymac kroku najlepszym.
Innym waznym aspektem jest wzajemne przenikanie sie informatyki
i biznesu. Jeszcze niedawno informatykiem byl facet pracujacy
na uczelni - jednym slowem naukowiec. Czasy sie zmienily
i informatycy chca korzystac ze swojej wiedzy. Powstal
juz calkiem niezly rynek firm teleinformatycznych (wart
w Polsce wedlug roznych szacunkow od 2-3 mld zl!). Efektem
ubocznym tej transformacji jest kilka skandali, jakie mielismy
okazje przezyc, a ktore podkopaly zaufanie do informatykow.
Choc srodowisko biznesu informatycznego nie jest bardziej
skorumpowane niz inne (w kazdym srodowisku znajdzie sie
kilka czarnych owiec), to jednak "winna" jest polska informatyka.
A liste win otwieraja nieudane projekty informatyczne,
zmarnowane pieniadze.
Z pewnoscia czesc tych opinii powinna byc przedyskutowana,
przynajmniej podczas rozmow kuluarowych, bo tematyka sesji
kongresowych z przyczyn oczywistych jest bardziej oficjalna.
Efektem I Kongresu Informatyki byly zalecenia dla rzadu,
pomimo duzych zabiegow - powiedzmy to sobie szczerze -
zupelnie zignorowane przez administracje i decydentow.
Tym razem moze byc inaczej, bo uczestnictwo w obradach
Kongresu zapowiedzialo kilku przedstawicieli administracji.
Tematy kilku sesji brzmia bardzo ciekawie. Na przyklad:
-
czy informatyka to zawod czy powolanie, jak ksztalcic informatykow,
prawo a informatyka, rozwoj polskich firm informatycznych.
Bedzie tez mowa o szansach i zagrozeniach zwiazanych z
integracja z Unia Europejska.
W Polsce nie ma miesiaca bez co najmniej kilku imprez informatycznych.
Slyszalem nawet glosy, ze tych imprez jest po prostu za
duzo. Wydaje mi sie jednak, ze najwazniejsza w tym roku
jest II Kongres Informatyki Polskiej. Na nim po prostu
powinno sie byc, chocby w mysl powiedzenia: jak sobie poscielisz,
tak sie wyspisz.
SMS