HomePageNavigatorSponsorzy

INFORMACJE PRASOWE O KONGRESIE

Tygodnik Solidarność
listopad 1998
Przed 2 Kongresem Informatyki Polskiej

ANNA POPEK
Dziesięć "przykazań"

Gdy w grudniu 1994 r. odbywał się w Poznaniu I Kongres Informatyki Polskiej, co tu kryć, w porównaniu z krajami rozwiniętymi, a nawet - o wstydzie! - z Węgrami czy Czechami, byliśmy zgoła Zulusami. Bo choć pecety coraz częściej zaczynały gościć w naszych domach, to jednak w większości instytucji podchodzono do komputerów jak do jeża.

Przez ostatnie cztery lata wiele się jednak zmieniło. Jak oceni stan rozwoju rodzimej informatyki II Kongres, który niebawem rozpocznie się w Poznaniu? Czy jego uczestnicy podzielą optymizm jednego z zastępców Billa Gatesa z Microsoftu, bawiącego niedawno w Warszawie, który stwierdził, że nie widzi różnic między sposobem, w jaki z komputerów korzystają polscy i zachodni użytkownicy?

Amerykanin ma prawo do życia, wolności i komputera - te słowa republikańskiego przewodniczącego Izby Reprezentantów Newta Gringricha, zacytowane w raporcie I Kongresu, brzmiały wówczas jak niemądry dowcip. Egzotycznie brzmiała także informacja, iż zaproponował on, aby rząd przyznał wszystkim Amerykanom korzystne kredyty na zakup małych przenośnych komputerów (słowo "laptop" nie było jeszcze tak popularne).

Sam raport, przynajmniej w części dotyczącej oceny sytuacji sprzed czterech lat, ocieka pesymizmem. Polski rynek informatyczny jest nieproporcjonalnie mały w stosunku do naszych potrzeb, wynikających ze stopnia rozwoju gospodarki i liczby ludności. Kraje wysoko rozwinięte wydają na informatykę (per capita) pięciokrotnie więcej - stwierdzili autorzy we wstępie.

Jak wskazywały badania, Polakom brakowało doświadczenia w używaniu komputera, nie wspominając już o kartach magnetycznych i automatycznych systemach informacyjnych. Niewielka była też wiedza w tej dziedzinie naszych kadr menedżerskich, kierowniczych, a także urzędników państwowych. Większość nie zdawała sobie sprawy z konieczności komputeryzowania swoich firm i wdrażania nowoczesnych technologii gromadzenia i przetwarzania danych. Nie dostrzegała bowiem związku między nimi, a efektem ekonomicznym czy sprawnym zarządzaniem. Toteż wszelkie tego typu usprawnienia szefowie, wykształceni w latach 60. i 70., traktowali jako zbędne wydatki, zaś propozycje przekwalifikowania personelu z liczydeł na komputery - jako fanaberię, związaną z chwilową modą.

Najlepsza sytuacja panowała w sektorze bankowym. Przeznaczał on najwięcej środków na nowoczesne rozwiązania informatyczne. Sektor największy zaś, czyli przemysł, pozostawał jednak daleko w tyle.

Niestety, druga strona medalu też nie wyglądała najlepiej. Brakowało kompetentnych firm i wysoko wykwalifikowanych specjalistów, potrafiących realizować i wdrażać duże systemy, zwłaszcza teleinformatyczne. Ci najlepsi pracowali głównie - z powodu o wiele wyższych zarobków - w przedsiębiorstwach zagranicznych.

Cały, ponadstustronicowy raport, w którym uwzględniono także takie zagadnienia, jak m.in. edukację, szkolenia, produkcję, dostawy sprzętu oraz oprogramowania i legislację informatyzacji, kończyło dziesięć następujących zaleceń:

  1. W strategii rozwoju Polski należy przyjąć, że teleinformatyka jest jednym z podstawowych czynników gospodarczego i społecznego rozwoju kraju.

  2. W celu umożliwienia efektywnej integracji Polski z Unią Europejską należy dopasować nasze już istniejące i nowo powstające systemy informatyczne do jej standardów.

  3. Wszystkie podmioty gospodarcze w Polsce muszą być równoprawne pod względem dostępu do rynku, koncesji oraz zamówień publicznych w ramach zasad wolnej konkurencji przy maksymalnym wykorzystaniu istniejącego potencjału polskich przedsiębiorstw informatycznych.

  4. Konieczna jest polityczna zgoda na szeroki udział firm prywatnych w budowie i eksploatacji sieci teleinformatycznych teraz, a infostrad w przyszłości, a więc na demonopolizację obecnych struktur obsługi telekomunikacji.

  5. Pilnym zadaniem władzy ustawodawczej jest opracowanie racjonalnych rozwiązań prawnych dotyczących informatyki.

  6. Podczas tworzenia normatywnych aktów prawnych oprócz weryfikacji prawnej musi być dokonywana weryfikacja informatyczna, gwarantująca ich algorytmizację.

  7. Dla dobra społeczeństwa oraz w celu osiągnięcia społecznej akceptacji informatyzacji konieczne jest prawne zagwarantowanie ochrony danych osobowych obywatela w powszechnych systemach informacyjnych.

  8. Dla prawidłowego przebiegu rozwoju informatyzacji konieczne jest zapewnienie dopływu wykształconych kadr informatycznych, co można osiągnąć tylko na podstawie sprawnie funkcjonującego systemu edukacji.

  9. Aby osiągnąć odpowiedni poziom wiedzy informatycznej w społeczeństwie, konieczne jest upowszechnienie dostępu do informatyki w domu i szkole dzięki zmniejszeniu wysokości cła i podatków.

  10. W dobie powszechnej dostępności do ogólnoświatowych dóbr kultury należy upowszechniać kulturę polską za pomocą środków informatycznych.

Celem I Kongresu Informatyki Polskiej, w którym wzięli udział przedstawiciele różnych grup środowiska informatycznego, było określenie problemów i działań najważniejszych dla rozwoju krajowej teleinformatyki. Cytowany Raport znalazł oddźwięk w wielu środowiskach i administracji rządowej. Był wykorzystany do opracowania strategii wielu instytucji i w dużym stopniu wpłynął na dzisiejszy stan polskiej informatyki.

Przyszedł jednak czas na powtórną analizę obecnego jej stanu - czytamy w Memorandum Programowym 2. Kongresu, który odbędzie się w dniach 30.11-2.12 br. w Poznaniu. - Chcemy:

  • zweryfikować ustalenia poprzedniego Kongresu,
  • zaprezentować ilościowe i jakościowe analizy opisujące polską informatykę oraz jej społeczny odbiór,
  • określić możliwości polskiego środowiska informatycznego w chwili wchodzenia Polski w struktury Unii Europejskiej,
  • wzmocnić znaczenie profesjonalizmu w informatyce,
  • związać nowe prężne pokolenie informatyków z doświadczeniem starszych,
  • podkreślić dokonania 50 lat polskiej informatyki.

W 2. Kongresie weźmie udział 360 uczestników reprezentujących trzy najważniejsze grupy: edukację - tzn. nauczycieli informatyki, pracowników uczelni i instytutów, pracowników centrów szkoleniowych oraz studentów; użytkowników - szefów zespołów informatycznych i informatyków, pracujących w dziedzinie zastosowań informatyki we wszystkich sektorach działalności gospodarczej, a szczególnie w administracji, bankowości i przemyśle; oraz dostawców - szefów firm informatycznych oraz ich pracowników z działów wspomagania technicznego oraz sprzętu i oprogramowania.

Zaproszonych zostanie również wielu gości z Sejmu i Senatu, rządu, biznesu, świata nauki, kultury i mediów. Tym razem nie chcemy do nich kierować naszych postulatów - piszą organizatorzy.

Uważamy bowiem, że to od nas w znacznej mierze zależy przyszłość, i naszą rolą powinno być jak najprostsze i najbardziej zrozumiałe opisanie roli informatyki i jej znaczenia dla społeczeństwa w nowym wieku i nowym układzie politycznym. Weryfikacją naszych dokonań będzie samodzielne dążenie naszych gości do wykorzystywania naszych umiejętności do ich potrzeb.

Kongres organizują: Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji, Polskie Towarzystwo Informatyczne, Stowarzyszenie Rozwoju Systemów Otrwartych, Stowarzyszenie Polski Rynek Oprogramowania - PRO, Polska Społeczność Internetu, Stowarzyszenie Systemów Inżynierskich oraz Naukowe Towarzystwo Informatyki Ekonomicznej. Sfinansowany będzie z wpłat sponsorów, wśród których głównym (jak i w przypadku poprzedniego Kongresu) jest ComputerLand Poland S.A. Relacja z obrad - za miesiąc.

Które z opracowanych przez I Kongres dziesięciu informatycznych zaleceń zostało zrealizowane? Jak dziś oceniają to specjaliści? I co będzie przedmiotem tegorocznych obrad?

TOMASZ SIELICKI, prezes ComputerLand S.A., głównego sponsora obydwu Kongresów:

Pierwszy Kongres służył uformowaniu dojrzałego rynku. Wcześniej bowiem informatyka w Polsce znajdowała się w stanie "embrionalnym". Większość firm postrzegała ją jako technologiczną zabawkę, fascynującą, ale nie za bardzo potrzebną. Środowisko również było niejednolite: z jednej strony - sprawiający wrażenie "nawiedzonych" młodzi ludzie w dżinsach i kraciastych koszulach, którzy oferowali komputerowe "zabawki", z drugiej - naukowcy, którzy patrzyli na informatykę jak na suchą dziedzinę nauki, z trzeciej zaś - przypadkowi handlarze. Przez cztery lata sytuacja fundamentalnie się zmieniła. Dziś informatyka jest narzędziem podstawowym w prowadzeniu biznesu. Dotyczy to również internetu, handlu elektronicznego, który całkowicie zmienił sposób zarządzania przedsiębiorstwem. Myślę, że ten temat - elektronicznych narzędzi dla biznesu - w dużej mierze zmonopolizuje obrady Drugiego Kongresu. Następne zagadnienie wywołane jest faktem, że w porównaniu z rokiem 1994 odpowiedzialność ciążąca na firmach informatycznych nieporównywalnie wzrosła. I to odpowiedzialność nie tylko za poszczególne przedsiębiorstwa czy biura, ale za działanie całych gałęzi przemysłu czy struktury państwa. Od odpowiedniego korzystania z nowoczesnych technologii zależy bowiem ich funkcjonowanie i efektywność.

Ważnym problemem będą również nowe wyzwania, które stoją przed nauką. Informatyka bowiem zmienia sposób myślenia - na kontekstowe, które spowodowane jest ogromną ilością informacji, dostępnych za pośrednictwem mediów elektronicznych. Trzeba się nauczyć wybierać z tych danych - potrzebne, nauczyć się zadawać pytania, a nie tylko szukać odpowiedzi.

Nasza firma po raz drugi sponsoruje Kongres Informatyki Polskiej. Uważamy bowiem, że to kamienie milowe dla rozwoju tej dziedziny w naszym kraju. Będą tam obecni wszyscy: klienci, naukowcy, dostawcy... Chcemy nie tylko zaprezentować swoją firmę, ale i współtworzyć przyszłość. Nowy, lepszy świat, w którym nam wszystkim lepiej się będzie żyło.

WACŁAW ISZKOWSKI, przewodniczący Komitetu Programowo-Organizacyjnego I i II Kongresu:

- Przygotowując Raport nie przewidzieliśmy tak szybkiego i masowego rozwoju Internetu. Cztery lata temu wydawało się, że to pieśń przyszłości. Pierwsze zalecenie pozostaje stale aktualne - teleinformatyka jest i będzie motorem rozwoju gospodarki. Natomiast analizując poszczególne punkty: w przypadku drugiego zalecenia, nawiązującego do integracji Polski z Unią Europejską, niewiele w kraju systemów będzie musiało być przystosowanych do współpracy z unijnymi. Ale w przyszłości będzie to od nas wymagało sporych inwestycji, bowiem zmuszeni zostaniemy do zbudowania wielu nowych systemów wymaganych przez Brukselę. Na szczęście w dziedzinie prawa nie będzie trzeba wiele zmieniać, może tylko niektóre punkty prawa autorskiego lub przepisy celne.

Na pewno udało się zrealizować punkt trzeci. Wystarczy spojrzeć na polskie giełdowe firmy informatyczne, które są większe od przedstawicielstw firm zachodnich. One właściwie wykorzystały wolną konkurencję.

W czwartym punkcie pojawiło się słowo "infostrada", które dziś zniknęło ze słownika. Dziś mówimy raczej o kolejnej sieci internetowej, sprawniejszej od obecnej.

Demonopolizacja struktur obsługi telekomunikacji właśnie trwa. W 2003 r. prawdopodobnie TP S.A. odda linie międzymiastowe i międzynarodowe - choć na ten temat toczy się dyskusja z Unią Europejską, która chciałaby ten termin przyspieszyć. Oprócz rozpoczęcia prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej, weszło na rynek kilku operatorów niezależnych, którzy budują własne sieci lokalne.

Ważną sprawą jest "usztywnienie" prawa, które np. w przypadku sieci internetowych ma spore luki (rozpowszechnianie treści nieprzystojnych, opodatkowanie pewnych informacji czy usług). Na szczęście niektóre problemy, jak np. ochrona autorska oprogramowania, kradzież czy zniszczenie cudzych danych, zostały już rozstrzygnięte w nowym prawie autorskim i kodeksie karnym. Z kolei ustawa o ochronie dóbr osobistych - nie jest do końca jednoznaczna i choć wymaga ona pewnych poprawek, dla środowisk informatycznych bardzo ważne jest jednak, kto i jakie dane może udostępnić.

Zaś ostatnie punkty Raportu, tak cztery lata temu, jak i dziś są bardzo istotne. Na uczelniach brakuje kadr. Wszyscy zdolniejsi informatycy wybierają bowiem pracę w firmach, w których zarobki kilkakrotnie przewyższają wynagrodzenia pracowników naukowych. Jeśli państwu zależy, a powinno zależeć, na tym, by odpowiednio kształcić następne pokolenia wieku informacji, powinno zmienić tę sytuację. Niedostateczny jest także poziom nauczania w szkołach podstawowych i średnich, zwłaszcza w dziedzinie korzystania z internetu. Na pewno II Kongres Informatyki Polskiej wiele miejsca poświęci tym właśnie zagadnieniom.

 

Kontakt prasowy:
Andrzej J. Piotrowski
tel. +(22) 7731746, fax 7731729
E-mail: A_J_P@it.com.pl


| Organizatorzy | Komitet Programowy | Komitet Honorowy | Rada Mediów | Sponsorzy |


j.donajski'studio