Gdy w grudniu 1994 r. odbywał się w Poznaniu I Kongres Informatyki
Polskiej, co tu kryć, w porównaniu z krajami rozwiniętymi, a nawet - o
wstydzie! - z Węgrami czy Czechami, byliśmy zgoła Zulusami. Bo choć
pecety coraz częściej zaczynały gościć w naszych domach, to jednak w większości
instytucji podchodzono do komputerów jak do jeża.
Przez ostatnie cztery lata wiele się jednak zmieniło. Jak oceni
stan rozwoju rodzimej informatyki II Kongres, który niebawem rozpocznie
się w Poznaniu? Czy jego uczestnicy podzielą optymizm jednego z zastępców
Billa Gatesa z Microsoftu, bawiącego niedawno w Warszawie, który stwierdził,
że nie widzi różnic między sposobem, w jaki z komputerów korzystają polscy
i zachodni użytkownicy?
Amerykanin ma prawo do życia, wolności i komputera - te słowa republikańskiego
przewodniczącego Izby Reprezentantów Newta Gringricha, zacytowane w raporcie
I Kongresu, brzmiały wówczas jak niemądry dowcip. Egzotycznie brzmiała
także informacja, iż zaproponował on, aby rząd przyznał wszystkim Amerykanom
korzystne kredyty na zakup małych przenośnych komputerów (słowo "laptop"
nie było jeszcze tak popularne).
Sam raport, przynajmniej w części dotyczącej oceny sytuacji
sprzed czterech lat, ocieka pesymizmem. Polski rynek informatyczny jest
nieproporcjonalnie mały w stosunku do naszych potrzeb, wynikających ze
stopnia rozwoju gospodarki i liczby ludności. Kraje wysoko rozwinięte wydają
na informatykę (per capita) pięciokrotnie więcej - stwierdzili autorzy
we wstępie.
Jak wskazywały badania, Polakom brakowało doświadczenia w używaniu
komputera, nie wspominając już o kartach magnetycznych i automatycznych
systemach informacyjnych. Niewielka była też wiedza w tej dziedzinie naszych
kadr menedżerskich, kierowniczych, a także urzędników państwowych. Większość
nie zdawała sobie sprawy z konieczności komputeryzowania swoich firm i
wdrażania nowoczesnych technologii gromadzenia i przetwarzania danych.
Nie dostrzegała bowiem związku między nimi, a efektem ekonomicznym czy
sprawnym zarządzaniem. Toteż wszelkie tego typu usprawnienia szefowie,
wykształceni w latach 60. i 70., traktowali jako zbędne wydatki, zaś propozycje
przekwalifikowania personelu z liczydeł na komputery - jako fanaberię,
związaną z chwilową modą.
Najlepsza sytuacja panowała w sektorze bankowym. Przeznaczał on
najwięcej środków na nowoczesne rozwiązania informatyczne. Sektor największy
zaś, czyli przemysł, pozostawał jednak daleko w tyle.
Niestety, druga strona medalu też nie wyglądała najlepiej. Brakowało
kompetentnych firm i wysoko wykwalifikowanych specjalistów, potrafiących
realizować i wdrażać duże systemy, zwłaszcza teleinformatyczne. Ci najlepsi
pracowali głównie - z powodu o wiele wyższych zarobków - w przedsiębiorstwach
zagranicznych.
Cały, ponadstustronicowy raport, w którym uwzględniono także takie
zagadnienia, jak m.in. edukację, szkolenia, produkcję, dostawy sprzętu
oraz oprogramowania i legislację informatyzacji, kończyło dziesięć
następujących zaleceń:
- W strategii rozwoju Polski należy przyjąć, że teleinformatyka jest
jednym z podstawowych czynników gospodarczego i społecznego rozwoju kraju.
- W celu umożliwienia efektywnej integracji Polski z Unią Europejską
należy dopasować nasze już istniejące i nowo powstające systemy
informatyczne do jej standardów.
- Wszystkie podmioty gospodarcze w Polsce muszą być równoprawne pod
względem dostępu do rynku, koncesji oraz zamówień publicznych w ramach
zasad wolnej konkurencji przy maksymalnym wykorzystaniu istniejącego potencjału
polskich przedsiębiorstw informatycznych.
- Konieczna jest polityczna zgoda na szeroki udział firm prywatnych
w budowie i eksploatacji sieci teleinformatycznych teraz, a infostrad w
przyszłości, a więc na demonopolizację obecnych struktur obsługi telekomunikacji.
- Pilnym zadaniem władzy ustawodawczej jest opracowanie racjonalnych
rozwiązań prawnych dotyczących informatyki.
- Podczas tworzenia normatywnych aktów prawnych oprócz weryfikacji
prawnej musi być dokonywana weryfikacja informatyczna, gwarantująca ich
algorytmizację.
- Dla dobra społeczeństwa oraz w celu osiągnięcia społecznej akceptacji
informatyzacji konieczne jest prawne zagwarantowanie ochrony danych
osobowych obywatela w powszechnych systemach informacyjnych.
- Dla prawidłowego przebiegu rozwoju informatyzacji konieczne jest
zapewnienie dopływu wykształconych kadr informatycznych, co można osiągnąć
tylko na podstawie sprawnie funkcjonującego systemu edukacji.
- Aby osiągnąć odpowiedni poziom wiedzy informatycznej w społeczeństwie,
konieczne jest upowszechnienie dostępu do informatyki w domu i szkole dzięki
zmniejszeniu wysokości cła i podatków.
- W dobie powszechnej dostępności do ogólnoświatowych dóbr kultury
należy upowszechniać kulturę polską za pomocą środków informatycznych.
Celem I Kongresu Informatyki Polskiej, w którym wzięli udział
przedstawiciele różnych grup środowiska informatycznego, było określenie
problemów i działań najważniejszych dla rozwoju krajowej teleinformatyki.
Cytowany Raport znalazł oddźwięk w wielu środowiskach i administracji rządowej.
Był wykorzystany do opracowania strategii wielu instytucji i w dużym stopniu
wpłynął na dzisiejszy stan polskiej informatyki.
Przyszedł jednak czas na powtórną analizę obecnego jej stanu - czytamy
w Memorandum Programowym 2. Kongresu, który odbędzie się w dniach
30.11-2.12 br. w Poznaniu. - Chcemy:
- zweryfikować ustalenia poprzedniego Kongresu,
- zaprezentować ilościowe i jakościowe analizy opisujące polską
informatykę oraz jej społeczny odbiór,
- określić możliwości polskiego środowiska informatycznego w chwili wchodzenia Polski
w struktury Unii Europejskiej,
- wzmocnić znaczenie profesjonalizmu w informatyce,
- związać nowe prężne pokolenie informatyków z doświadczeniem starszych,
- podkreślić dokonania 50 lat polskiej informatyki.
W 2. Kongresie weźmie udział 360 uczestników reprezentujących
trzy najważniejsze grupy: edukację - tzn. nauczycieli informatyki,
pracowników uczelni i instytutów, pracowników centrów szkoleniowych oraz
studentów; użytkowników - szefów zespołów informatycznych i informatyków,
pracujących w dziedzinie zastosowań informatyki we wszystkich sektorach
działalności gospodarczej, a szczególnie w administracji, bankowości i
przemyśle; oraz dostawców - szefów firm informatycznych oraz ich pracowników
z działów wspomagania technicznego oraz sprzętu i oprogramowania.
Zaproszonych zostanie również wielu gości z Sejmu i Senatu, rządu, biznesu, świata nauki,
kultury i mediów. Tym razem nie chcemy do nich kierować naszych
postulatów - piszą organizatorzy.
Uważamy bowiem, że to od nas w znacznej mierze zależy przyszłość, i
naszą rolą powinno być jak najprostsze i najbardziej zrozumiałe opisanie
roli informatyki i jej znaczenia dla społeczeństwa w nowym wieku i nowym
układzie politycznym. Weryfikacją naszych dokonań będzie samodzielne dążenie
naszych gości do wykorzystywania naszych umiejętności do ich potrzeb.
Kongres organizują: Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji,
Polskie Towarzystwo Informatyczne, Stowarzyszenie Rozwoju Systemów
Otrwartych, Stowarzyszenie Polski Rynek Oprogramowania - PRO, Polska Społeczność
Internetu, Stowarzyszenie Systemów Inżynierskich oraz Naukowe Towarzystwo
Informatyki Ekonomicznej. Sfinansowany będzie z wpłat sponsorów, wśród
których głównym (jak i w przypadku poprzedniego Kongresu) jest ComputerLand
Poland S.A.
Relacja z obrad - za miesiąc.
Które z opracowanych przez I Kongres dziesięciu informatycznych zaleceń
zostało zrealizowane? Jak dziś oceniają to specjaliści? I co będzie przedmiotem
tegorocznych obrad?
TOMASZ SIELICKI, prezes ComputerLand S.A., głównego sponsora obydwu Kongresów:
Pierwszy Kongres służył uformowaniu dojrzałego rynku. Wcześniej bowiem
informatyka w Polsce znajdowała się w stanie "embrionalnym". Większość
firm postrzegała ją jako technologiczną zabawkę, fascynującą, ale nie za
bardzo potrzebną. Środowisko również było niejednolite: z jednej strony
- sprawiający wrażenie "nawiedzonych" młodzi ludzie w dżinsach i kraciastych
koszulach, którzy oferowali komputerowe "zabawki", z drugiej - naukowcy,
którzy patrzyli na informatykę jak na suchą dziedzinę nauki, z trzeciej
zaś - przypadkowi handlarze. Przez cztery lata sytuacja fundamentalnie
się zmieniła. Dziś informatyka jest narzędziem podstawowym w prowadzeniu
biznesu. Dotyczy to również internetu, handlu elektronicznego, który całkowicie
zmienił sposób zarządzania przedsiębiorstwem. Myślę, że ten temat - elektronicznych
narzędzi dla biznesu - w dużej mierze zmonopolizuje obrady Drugiego Kongresu.
Następne zagadnienie wywołane jest faktem, że w porównaniu z rokiem 1994
odpowiedzialność ciążąca na firmach informatycznych nieporównywalnie wzrosła.
I to odpowiedzialność nie tylko za poszczególne przedsiębiorstwa czy biura,
ale za działanie całych gałęzi przemysłu czy struktury państwa. Od odpowiedniego
korzystania z nowoczesnych technologii zależy bowiem ich funkcjonowanie
i efektywność.
Ważnym problemem będą również nowe wyzwania, które stoją przed nauką.
Informatyka bowiem zmienia sposób myślenia - na kontekstowe, które spowodowane
jest ogromną ilością informacji, dostępnych za pośrednictwem mediów elektronicznych.
Trzeba się nauczyć wybierać z tych danych - potrzebne, nauczyć się zadawać
pytania, a nie tylko szukać odpowiedzi.
Nasza firma po raz drugi sponsoruje Kongres Informatyki Polskiej.
Uważamy bowiem, że to kamienie milowe dla rozwoju tej dziedziny w naszym
kraju. Będą tam obecni wszyscy: klienci, naukowcy, dostawcy... Chcemy nie
tylko zaprezentować swoją firmę, ale i współtworzyć przyszłość. Nowy, lepszy
świat, w którym nam wszystkim lepiej się będzie żyło.
WACŁAW ISZKOWSKI, przewodniczący Komitetu Programowo-Organizacyjnego
I i II Kongresu:
- Przygotowując Raport nie przewidzieliśmy tak szybkiego i masowego
rozwoju Internetu. Cztery lata temu wydawało się, że to pieśń przyszłości.
Pierwsze zalecenie pozostaje stale aktualne - teleinformatyka jest i będzie
motorem rozwoju gospodarki. Natomiast analizując poszczególne punkty: w
przypadku drugiego zalecenia, nawiązującego do integracji Polski z Unią
Europejską, niewiele w kraju systemów będzie musiało być przystosowanych
do współpracy z unijnymi. Ale w przyszłości będzie to od nas wymagało sporych
inwestycji, bowiem zmuszeni zostaniemy do zbudowania wielu nowych systemów
wymaganych przez Brukselę. Na szczęście w dziedzinie prawa nie będzie trzeba
wiele zmieniać, może tylko niektóre punkty prawa autorskiego lub przepisy
celne.
Na pewno udało się zrealizować punkt trzeci. Wystarczy spojrzeć na
polskie giełdowe firmy informatyczne, które są większe od przedstawicielstw
firm zachodnich. One właściwie wykorzystały wolną konkurencję.
W czwartym punkcie pojawiło się słowo "infostrada", które dziś zniknęło
ze słownika. Dziś mówimy raczej o kolejnej sieci internetowej, sprawniejszej
od obecnej.
Demonopolizacja struktur obsługi telekomunikacji właśnie trwa. W
2003 r. prawdopodobnie TP S.A. odda linie międzymiastowe i międzynarodowe
- choć na ten temat toczy się dyskusja z Unią Europejską, która chciałaby
ten termin przyspieszyć. Oprócz rozpoczęcia prywatyzacji Telekomunikacji
Polskiej, weszło na rynek kilku operatorów niezależnych, którzy budują
własne sieci lokalne.
Ważną sprawą jest "usztywnienie" prawa, które np. w przypadku sieci
internetowych ma spore luki (rozpowszechnianie treści nieprzystojnych,
opodatkowanie pewnych informacji czy usług). Na szczęście niektóre problemy,
jak np. ochrona autorska oprogramowania, kradzież czy zniszczenie cudzych
danych, zostały już rozstrzygnięte w nowym prawie autorskim i kodeksie
karnym. Z kolei ustawa o ochronie dóbr osobistych - nie jest do końca jednoznaczna
i choć wymaga ona pewnych poprawek, dla środowisk informatycznych bardzo
ważne jest jednak, kto i jakie dane może udostępnić.
Zaś ostatnie punkty Raportu, tak cztery lata temu, jak i dziś są
bardzo istotne. Na uczelniach brakuje kadr. Wszyscy zdolniejsi informatycy
wybierają bowiem pracę w firmach, w których zarobki kilkakrotnie przewyższają
wynagrodzenia pracowników naukowych. Jeśli państwu zależy, a powinno zależeć,
na tym, by odpowiednio kształcić następne pokolenia wieku informacji, powinno
zmienić tę sytuację. Niedostateczny jest także poziom nauczania w szkołach
podstawowych i średnich, zwłaszcza w dziedzinie korzystania z internetu.
Na pewno II Kongres Informatyki Polskiej wiele miejsca poświęci tym właśnie
zagadnieniom.
Kontakt prasowy:
Andrzej J. Piotrowski
tel. +(22) 7731746, fax 7731729
E-mail: A_J_P@it.com.pl